Takie pytanie często jest zadawane ludziom krytykującym marksizm, szczególnie marksizm w wersji leninowskiej. Dzieło Lenina Państwo a rewolucja często jest uznawane za jego najbardziej demokratyczną książkę. Leniniści ochoczo odwołują się do niej, aby udowadniać, że Lenin i jego zwolennicy nie są autorytarystami. Jest to rzeczywiście ważna kwestia. A więc co odpowiadają anarchiści, gdy rozmówcy odsyłają ich do powyższego dzieła Lenina mającego stanowić dowód demokratycznego (a wręcz wolnościowego) charakteru ideologii marksistowskiej? Anarchiści odpowiadają im na dwa sposoby.
Po pierwsze, argumentujemy, że wielu spośród istotnych elementów idei Lenina należałoby szukać właśnie w teorii anarchistycznej. Elementy te cechowały anarchizm już kilka dziesiątków lat zanim Lenin sięgnął po pióro. Na przykład Bakunin już w latach sześćdziesiątych XIX wieku mówił o delegatach obdarzonych mandatami przez zakłady pracy, łączących się w federację jako rady robotnicze. Rady te miały stanowić szkielet (wolnościowego) społeczeństwa socjalistycznego. W tym samym okresie Bakunin argumentował także na rzecz powoływania ludowych milicji w celu obrony rewolucji. Toteż Murray Bookchin mógł napisać:
"wiele z tego, co uchodzi za »marksizm« w książce Państwo a rewolucja jest czystym anarchizmem -- na przykład zastąpienie profesjonalnych sił zbrojnych rewolucyjnymi milicjami albo zastąpienie ciał parlamentarnych organami samorządności. Tym natomiast, co jest autentycznie marksistowskie w broszurze Lenina, jest żądanie »ścisłego centralizmu«, zaakceptowanie »nowej« biurokracji, i utożsamianie rad delegatów z państwem" [Post-Scarcity Anarchism (Anarchizm ery dobrobytu), s. 213].
Taki właśnie stan rzeczy jest w dziele Lenina sprytnie zakamuflowany. Autor świadomie wypacza idee głoszone przez anarchistów (zobacz na przykład sekcje H.1.3 i H.1.4). Dlatego gdy marksiści pytają, czy anarchiści czytali Państwo a rewolucję Lenina, to odpowiadamy, wykazując, że większość zawartych tam idei została już wcześniej wygłoszona przez anarchistów (podczas gdy Lenin to ukrywał). Zresztą dzieło Lenina godzi w anarchistów, gdyż nie jest ono niczym więcej, jak tylko wybiórczym plagiatem wielu spośród ich własnych idei, którym jednak towarzyszą państwowe ramy. A to już całkowicie i niepodzielnie przekreśla te idee na rzecz rządów partii.
Po drugie, anarchiści argumentują, że niezależnie od tego, za czym Lenin gardłował w dziele Państwo a rewolucja, faktem jest, że nie wprowadził on tych idei w życie (doprawdy, uczynił dokładnie na odwrót). Dlatego też pytanie nas o to, czy czytaliśmy pracę Lenina po prostu świadczy o teoretycznym bankructwie i doktrynerskim charakterze leninizmu we wszystkich licznych jego odmianach. Dzieje się tak dlatego, że osoba zadająca tego rodzaju pytania tak naprawdę zachowuje się jak każdy inny polityk, zapytując o ocenę polityki leninistów w oparciu o to, co mówią, a nie o to, co robią.
Żeby zastosować jakieś porównanie: Co byśmy powiedzieli politykowi, który obciął wydatki na cele socjalne o 50%, a zwiększył wydatki na cele wojskowe, i który ma jeszcze czelność przekonywać, że te działania nie są ważne, i że powinniśmy patrzeć na jego deklaracje przedwyborcze, w których stwierdził, że zamierza postępować zupełnie przeciwnie? Po prostu uznalibyśmy taką argumentację za śmiechu wartą, a jego samego za kłamcę, gdyż ocenialibyśmy go na podstawie jego działań, a nie słów. Ale zwolennicy leninizmu nie potrafią tego uczynić (i jeszcze, jak na ironię, często cytują słowa Marksa, że niemożliwe jest sprawiedliwe osądzenie czy to poszczególnych partii, czy też pojedynczych ludzi według tego, co oni mówią czy myślą o sobie samych, za to trzeba spojrzeć na to, co oni robią). Leniniści, nakłaniając do czytania omawianej pracy Lenina proszą o ocenę ich samych na podstawie tego, co głosi ich manifest, przemilczając jednocześnie to, co zrobili w rzeczywistości. Natomiast anarchiści proszą o ocenę manifestu leninistów przez porównanie go z tym, co oni uczynili naprawdę, będąc u władzy. Ocena taka jest jedyną możliwością osądzenia słuszności tez i polityki leninistów.
Ponieważ dokonujemy głębszego omówienia rewolucji październikowej w specjalnym dodatku, więc nie będziemy tu dokonywali streszczenia tez Lenina z jego słynnego dzieła Państwo a rewolucja i porównywania ich po kolei z tym, co zrobił on w praktyce. Jednakże powiemy już tutaj, że przepaść między rzeczywistością a retoryką była niezmierzona. Dlatego stanowi ona dla bolszewizmu wyrok potępiający. Ujmując rzecz prosto, jeżeli Państwo a rewolucja to manifest bolszewizmu, to ani jedna obietnica zawarta w tym dziele nie została dotrzymana, gdy bolszewicy doszli do władzy. Toteż dzieło Lenina nie nadaje się do oceny ideologii bolszewickiej, gdyż bolszewicy nie zwracali na nie żadnej uwagi, odkąd przejęli władzę państwową. Chociaż Lenin i jego zwolennicy śpiewają hymny na cześć państwa sowieckiego (tego »najwyższego i najdoskonalszego systemu demokracji«), to szybko obrócili jego demokratyczne idee w bajkę, i to w brzydką bajkę, po prostu pomijając te idee, by dać władzę partii (i to bezwzględną władzę dyktatorską).
Stwierdzając rzecz oczywistą, cytowanie teorii bez kojarzenia jej z praktyką tych, którzy twierdzą, że ją realizują, jest zwykłym żartem. Nie jest to nic wiecej jak tylko krętactwo. Jeśli spojrzymy na czyny bolszewików po rewolucji październikowej, to nie unikniemy wyciągnięcia wniosku, że Państwo a rewolucja Lenina nie ma niczego wspólnego z polityką bolszewików i przedstawia fałszywy obraz tego, czego leniniści pragną. W takiej sytuacji musimy przedstawić porównanie retoryki z rzeczywistością.
W obronie leninizmu będzie się zapewne protestować, twierdząc, że nie jest uczciwe utrzymywać, że Lenin jest odpowiedzialny za brak wprowadzenia w życie swych idei. Będą twierdzić, że straszliwa wojna domowa, podczas której Rosja sowiecka została zaatakowana przez liczne wrogie armie, i wynikły z niej chaos gospodarczy doprowadziły do uniemożliwienia wprowadzenia w życie demokratycznych idei Lenina, z powodu obiektywnych warunków. Taka argumentacja zawiera trzy błędy. Po pierwsze, co wykażemy w dodatku o rewolucji rosyjskiej, antydemokratyczna polityka bolszewików rozpoczęła się jeszcze przed wybuchem wojny domowej (co wskazuje nam, że nie można jej tłumaczyć okropnościami wojny). Po drugie, Lenin ani razu nie wzmiankował w broszurze Państwo a rewolucja, że wyrażonych tam idei nie można czy też nie da się wprowadzić podczas rewolucji w Rosji (mówił dokładnie na odwrót!). Zważywszy na to, że marksiści, z Leninem włącznie, argumentują, że "dyktatura proletariatu" jest niezbędna do obrony rewolucji przed oporem kapitalistów, przekonywanie, że główne teoretyczne dzieło Lenina na temat tej dyktatury miało okazać się niemożliwe do zastosowania akurat w takich warunkach, do jakich było przeznaczone, traci wszelkie pozory wiarygodności. I wreszcie po trzecie sam Lenin w 1917 roku wyśmiał tych, którzy przekonywali, że rewolucja nie wchodzi w grę, ponieważ "uwarunkowania są wyjątkowo skomplikowane". Lenin wtedy zwrócił uwagę, że każda rewolucja "w swoim przebiegu dawała początek wyjątkowo skomplikowanym uwarunkowaniom" i że jest to "najostrzejsza, najwścieklejsza, najrozpaczliwsza wojna klas, wojna domowa. Ani jedna wielka rewolucja w dziejach nie uniknęła wojny domowej. Nikt, kto nie żyje w jakiejś skorupie, nie mógłby nawet sobie pomyśleć, że wojna domowa da się wyobrazić bez wyjątkowo skomplikowanych uwarunkowań. Gdyby nie było wyjątkowo skomplikowanych uwarunkowań, nie byłoby też i rewolucji" [Will the Bolsheviks Maintain Power? (Czy bolszewicy utrzymają władzę?), s. 80 i s. 81]. A zatem zrzucanie winy za niezdolność bolszewizmu do wprowadzenia w życie idei z Państwa a rewolucji na trudne uwarunkowania zewnętrzne oznaczałoby przyznanie, że te idee nie są odpowiednie podczas rewolucji (i musimy podkreślić, że czołowi bolszewicy akurat to zrobili naprawdę, na koniec argumentując na rzecz dyktatury partii).
Tak w ogóle, omawianie Państwa a rewolucji Lenina bez żadnej wzmianki o tym, że bolszewicy nie chcieli wprowadzić w życie zawartych tam idei (i doprawdy, uczynili wszystko dokładnie na odwrót), wskazuje na brak uczciwości. Dawałoby też błędne wrażenie, że wolnościowe idee, przywłaszczone przez Lenina w tym dziele, nie mogły przetrwać, ponieważ zostały wszczepione w państwowotwórcze idee głównonurtowego marksizmu (tzn. socjaldemokracji). Jeśli o to chodzi, Państwo a rewolucja stanowi naszkicowanie podstaw i zarys istotnych cech teorii, stanowiącej alternatywę dla idei Lenina -- mianowicie anarchizmu. Dopiero tradycja zwolenników leninizmu wykorzystywała dzieło Lenina do uciszania własnego sumienia, i niemal tylko po to - a to dlatego, że Lenin, odkąd zdobył władzę, zapomniał o nim całowicie. Rewolucja rosyjska dowodzi, że państwo robotnicze (o czym anarchiści już dużo wcześniej przekonywali) oznacza władzę mniejszości, nie zaś samorządne kierowanie społeczeństwem przez klasę robotniczą. Praca Lenina jako taka jest dowodem na pełen sprzeczności charakter marksizmu -- pomimo twierdzeń o popieraniu demokratycznych czy wolnościowych ideałów wspiera on struktury (takie jak scentralizowane państwa), które tłamszą te wartości przez sprzyjanie rządom partii. Lekcja jest oczywista: jedynie wolnościowe środki mogą zapewnić osiągnięcie wolnościowych celów. Aby środki te skutkowały, muszą być stosowane konsekwentnie w obrębie wolnościowych struktur. Zastosowanie ich w strukturach państwowych zakończy się po prostu klęską.