poprzednia sekcja

A.5.5 Rola anarchistów w okupacji w³oskich fabryk

Po zakoñczeniu pierwszej wojny œwiatowej nast¹pi³a gwa³towna radykalizacja nastrojów w ca³ej Europie i na œwiecie. Cz³onkowie zwi¹zków zawodowych doprowadzili do wybuchu strajków, demonstracji i agitacji w ogromnych rozmiarach. Czêœciowo sta³o siê tak wskutek wojny, czêœciowo zaœ wskutek widocznego sukcesu rewolucji rosyjskiej. Ten entuzjazm dla wydarzeñ w Rosji dotkn¹³ nawet anarchoindywidualistów, takich jak Joseph Labadie, którzy podobnie jak wielu innych antykapitalistów, dojrzeli "czerwieñ na wschodzie [daj¹c¹] nadziejê jaœniejszego dnia", a bolszewików uznali za czyni¹cych "chwalebne wysi³ki, aby co najmniej spróbowaæ jakichœ dróg wyjœcia z piek³a przemys³owego niewolnictwa" [cytowany przez Carlottê R. Anderson, Ogólnoamerykañski anarchista].

W ca³ej Europie anarchistyczne idee stawa³y siê coraz popularniejsze, a anarcho-syndykalistyczne zwi¹zki zawodowe rozrasta³y siê. Na przyk³ad w Wielkiej Brytanii wrzenie doprowadzi³o do rozwoju ruchu przewodnicz¹cych warsztatów i strajków na Clydeside; w Niemczech pod wp³ywem IWW rozwija³ siê ruch zwi¹zków zawodowych w przemyœle i wolnoœciowa odmiana marksizmu nazwana "komunizmem rad"; Hiszpania ujrza³a gwa³towny rozrost anarcho-syndykalistycznego zwi¹zku CNT. Do tego jeszcze, na nieszczêœcie, w tym czasie powstawa³y i rozwija³y siê partie socjaldemokratyczne i komunistyczne. W³ochy nie by³y tu wyj¹tkiem.

W Turynie zacz¹³ siê tworzyæ nowy ruch szeregowych dzia³aczy. Ruch ten powstawa³ wokó³ "komisji wewnêtrznych"
(wybieranych ad hoc komitetów protestacyjnych). Te nowe organizacje opiera³y siê bezpoœrednio na grupach ludzi, którzy pracowali w tym samym warsztacie pracy, z instruowanymi i odwo³ywalnymi przewodnicz¹cymi, wybieranymi przez ka¿d¹ z grup licz¹cych oko³o 15 do 20 robotników. Zgromadzenie wszystkich przewodnicz¹cych warsztatów w danym zak³adzie wybiera³o nastêpnie dla wygody "komisjê wewnêtrzn¹", przez ca³y czas bezpoœrednio odpowiedzialn¹ przed zgromadzeniem przewodnicz¹cych, które by³o nazywane "rad¹ fabryczn¹".

Miêdzy listopadem 1918 roku a marcem 1919, komisje wewnêtrzne sta³y siê ogólnokrajowym zagadnieniem w ramach ruchu zwi¹zków zawodowych. W dniu 20 lutego 1919 roku W³oska Federacja Pracowników Przemys³u Metalowego (FIOM) wywalczy³a umowê, przewiduj¹c¹ wybieranie "komisji wewnêtrznych" w fabrykach. Nastêpnie robotnicy próbowali przekszta³ciæ te organa pracowniczego przedstawicielstwa w rady fabryczne, sprawuj¹ce funkcje kierownicze. Podczas majowego œwiêta w 1919 roku komisje wewnêtrzne "stawa³y siê dominuj¹c¹ si³¹ w przemyœle metalowym, a zwi¹zki zawodowe znalaz³y siê w niebezpieczeñstwie spadniêcia do roli drugorzêdnych struktur administracyjnych. W oczach reformistów za tymi alarmuj¹cymi zmianami stali wolnoœciowcy" [Carl Levy, Gramsci a anarchiœci]. W listopadzie 1919 wewnêtrzne komisje w Turynie zosta³y przekszta³cone w rady fabryczne.

Ten ruch w Turynie jest zazwyczaj kojarzony z tygodnikiem L'Ordine Nuovo (Nowy porz¹dek), którego pierwsze wydanie ukaza³o siê w dniu 1 maja 1919. Jak streszcza Daniel Guerin, by³ on "wydawany przez lewicowego socjalistê, Antonio Gramsciego, z pomoc¹ profesora filozofii Uniwersytetu Turyñskiego wyznaj¹cego idee anarchistyczne, pisz¹cego pod pseudonimem Carlo Petri, a tak¿e ca³ej œmietanki wolnoœciowców Turynu. W fabrykach znaczna liczba ludzi popiera³a grupê Ordine Nuovo, zw³aszcza zaœ anarcho-syndykalistyczni bojownicy z zak³adów metalowych, Pietro Ferrero i Maurizio Garino. Manifest Ordine Nuovo zosta³ wspólnie podpisany przez socjalistów i libertarian, zgadzaj¹cych siê uznaæ komitety fabryczne za 'organy przeznaczone do przysz³ego komunistycznego zarz¹dzania zarówno pojedyncz¹ fabryk¹, jak i ca³ym spo³eczeñstwem'" [Anarchizm].

Wydarzeñ w Turynie nie powinno siê rozpatrywaæ osobno. W ca³ych W³oszech robotnicy i ch³opi przyst¹pili do dzia³ania. Pod koniec lutego 1920 roku wybuch³a epidemia okupacji fabryk w Ligurii, Piemoncie i Neapolu. W Ligurii robotnicy zajêli zak³ady przemys³u metalowego i stocznie w Sestri Ponente, Cornigliano i Campi po za³amaniu siê rozmów w sprawie podwy¿ek. W ci¹gu najwy¿ej czterech dni pod wodz¹ syndykalistów zaczêli kierowaæ zak³adami przy pomocy komitetów fabrycznych.

W tym okresie liczba cz³onków W³oskiego Zwi¹zku Syndykalistycznego (USI) wzros³a do oko³o 800 tysiêcy, a wp³ywy W³oskiego Zwi¹zku Anarchistycznego (UAI), posiadaj¹cego 20 tysiêcy cz³onków i dziennik (Umanita Nova) tak¿e proporcjonalnie ros³y. Walijski historyk marksistowski Gwyn A. Williams pisze: "Anarchiœci i rewolucyjni syndykaliœci byli najkonsekwentniejsz¹ i najbardziej totalnie rewolucyjn¹ grup¹ na lewicy. . . najbardziej oczywista cecha dziejów syndykalizmu i anarchizmu w latach 1919-20 to szybki i dos³ownie nieustanny rozwój. . . Syndykaliœci nade wszystko zdobyli umys³y bojowników klas pracuj¹cych, których zdobycie zupe³nie nie powiod³o siê ruchowi socjalistycznemu" [Proletariacki porz¹dek]. W Turynie libertarianie "dzia³ali w obrêbie FIOM" i byli "powa¿nie zaanga¿owani w kampaniê Ordine Nuovo od pocz¹tku" [Op. Cit.]. Jak mo¿na by³o siê spodziewaæ, Ordine Nuovo by³ potêpiany jako "syndykalistyczny" przez innych socjalistów.

I to w³aœnie anarchiœci i syndykaliœci jako pierwsi wysunêli ideê okupacji zak³adów pracy. Malatesta omawia³ ten pomys³ na ³amach Umanita Nova w marcu 1920 roku. Stwierdza³, ¿e "Powszechne strajki protestacyjne ju¿ nie martwi¹ nikogo. . . Trzeba poszukaæ czegoœ innego. Wysuwamy taki pomys³: przejêcie fabryk. . . ta metoda z ca³¹ pewnoœci¹ ma przysz³oœæ, poniewa¿ odpowiada ostatecznym celom ruchu robotniczego i stanowi zaprawê przygotowuj¹c¹ ka¿dego do ostatecznego aktu wyw³aszczenia" [¯ycie i idee]. W tym samym miesi¹cu podczas "intensywnej syndykalistycznej kampanii na rzecz ustanowienia rad w Mila, Armando Borghi [anarchistyczny sekretarz USI] wezwa³ do masowego zajmowania fabryk. W Turynie w³aœnie koñczy³y siê ponowne wybory komisarzy w zak³adach pracy, przechodz¹c w dwutygodniow¹ orgiê namiêtnych sporów, i gor¹czka ogarnê³a robotników. Komisarze [Rad Fabrycznych] zaczêli nawo³ywaæ do okupacji". Rzeczywiœcie, "ruch rad robotniczych poza Turynem by³ w istocie anarcho-syndykalistyczny". Nie dziwi wiêc, ¿e sekretarz syndykalistycznych pracowników przemys³u metalowego "przynagla³ do udzielenia wsparcia radom Turynu, poniewa¿ reprezentowa³y one antybiurokratyczn¹ akcjê bezpoœredni¹, d¹¿y³y do kontrolowania fabryk i mog³y byæ pierwszymi komórkami syndykalistycznych zwi¹zków przemys³owych. . . Kongres syndykalistyczny przeg³osowa³ poparcie dla rad. . . Malatesta. . . popiera³ je jako formê akcji bezpoœredniej, gwarantuj¹cej rodzenie buntowniczoœci. . . Umanita Nova i Guerra di Classe [pismo USI] sta³y siê niemal tak samo przywi¹zane do rad, jak L'Ordine Nuovo i turyñskie wydanie Avanti" [Williams, Op. Cit.].

Gwa³towny przyp³yw bojowych nastrojów wkrótce wywo³a³ kontrofensywê pracodawców. Organizacja szefów potêpi³a rady fabryczne i wezwa³a do mobilizacji przeciwko nim. Robotnicy buntowali siê i odmawiali spe³niania poleceñ szefów -- w fabrykach szerzy³ siê "brak dyscypliny". Pracodawcy wywalczyli poparcie pañstwa dla przestrzegania przez przemys³ istniej¹cych przepisów. Ogólnokrajowa umowa wywalczona przez FIOM w 1919 roku przewidywa³a zakaz dzia³alnoœci komisji wewnêtrznych w halach fabrycznych i ograniczenie jej do czasu poza godzinami pracy. Znaczy³o to, ¿e dzia³ania ruchu przewodnicz¹cych warsztatów w Turynie -- takie jak przerywanie pracy w celu przeprowadzenia wyborów przewodnicz¹cego -- stanowi³y naruszenie umowy. Ruch w istocie by³ podtrzymywany dziêki masowemu niepos³uszeñstwu. Szefowie wykorzystali to naruszanie uzgodnionego kontraktu jako pretekst do zwalczania rad fabrycznych w Turynie.

Pracodawcy odkryli swoje karty w kwietniu, kiedy to powszechne zgromadzenie przewodnicz¹cych warsztatów w koncernie Fiata wezwa³o do strajków okupacyjnych, aby zaprotestowaæ przeciwko zwolnieniu kilkunastu z nich. W odpowiedzi pracodawcy og³osili powszechny lokaut. Rz¹d popar³ lokaut, przeprowadzaj¹c wielk¹ demonstracjê si³y. Oddzia³y wojskowe zajê³y fabryki i ustawi³y w nich stanowiska dla karabinów maszynowych. Gdy ruch przewodnicz¹cych warsztatów po dwóch tygodniach strajku postanowi³ ust¹piæ w kwestiach, których spór dotyczy³ bezpoœrednio, odpowiedzi¹ pracodawców by³o ¿¹danie, aby rady ograniczy³y swoj¹ dzia³alnoœæ do czasu poza godzinami pracy, wed³ug ogólnokrajowej umowy zawartej przez FIOM, i ¿eby kontrola kierownictwa zosta³a przywrócona.

Te ¿¹dania godzi³y w samo serce systemu rad fabrycznych, i ruch robotniczy Turynu odpowiedzia³ potê¿nym strajkiem generalnym w obronie rad. W samym Turynie strajk by³ totalny i wkrótce rozprzestrzeni³ siê na ca³y Piemont, obejmuj¹c w szczytowym momencie pó³ miliona pracowników. Strajkuj¹cy w Turynie nawo³ywali do rozszerzenia protestu na ca³y kraj, a poniewa¿ w wiêkszoœci byli kierowani przez socjalistów, zwrócili siê do zwi¹zku zawodowego CGL i przywódców Partii Socjalistycznej, którzy odrzucili ich wezwanie.

Jedyne wsparcie dla strajku generalnego w Turynie nadesz³o ze strony tych zwi¹zków, które znajdowa³y siê pod przewa¿aj¹cym wp³ywem anarcho-syndykalistycznym, takich jak niezale¿ny zwi¹zek kolejarzy czy zwi¹zek portowców ("Syndykaliœci byli tymi jedynymi, którzy siê ruszyli." [Williams, Op. Cit.]). Kolejarze w Pizie i Florencji odmówili przewozu wojsk wys³anych do Turynu. Wszêdzie dooko³a Genui mia³y miejsce strajki - wœród portowców oraz w zak³adach pracy, w których USI posiada³o najwiêksze wp³ywy. Jak zauwa¿a Williams, "zdradzony i opuszczony przez ca³y ruch socjalistyczny" ruch kwietniowy "wci¹¿ znajdowa³ poparcie ludu" razem z "akcjami. . . albo bezpoœrednio kierowanymi, albo te¿ poœrednio inspirowanymi przez anarcho-syndykalistów". W samym Turynie anarchiœci i syndykaliœci "stanowili groŸbê, ¿e ruch rad odetnie siê" od Gramsciego i grupy Ordine Nuovo [Op. Cit.].

W koñcu kierownictwo CGL zakoñczy³o strajk na warunkach, które spe³nia³y g³ówne ¿¹danie pracodawców w sprawie ograniczenia dzia³alnoœci rad przewodnicz¹cych warsztatów do czasu poza godzinami pracy. Chocia¿ dzia³alnoœæ rad i ich obecnoœæ w halach fabrycznych zosta³a teraz bardzo ograniczona, to jeszcze doczeka³y siê one powrotu do ¿ycia podczas wrzeœniowej okupacji fabryk.

Anarchiœci "oskar¿yli socjalistów o zdradê. Krytykowali ich za to, ¿e to, w co wierzyli, by³o fa³szywym poczuciem dyscypliny, uzale¿niaj¹cym socjalistów od ich w³asnego tchórzliwego kierownictwa. Dyscyplinie, która stawia³a ka¿dy ruch spo³eczny ni¿ej od 'kalkulacji, obaw, b³êdów i ewentualnych zdrad przywódców' przeciwstawiali inn¹ dyscyplinê - robotników z Sestri Ponente, którzy zastrajkowali na znak solidarnoœci z Turynem, kolejarzy, którzy odmówili przewozu si³ bezpieczeñstwa do Turynu oraz anarchistów i cz³onków Unione Sindicale, którzy zapomnieli o rozwa¿aniach na temat stronnictw i sekt, aby oddaæ siê do dyspozycji turyñczyków" [Carl Levy, Op. Cit.]. Smutne jest to, ¿e ta odgórna "dyscyplina" socjalistów i ich zwi¹zków zawodowych powtórzy siê podczas okupacji fabryk, co przyniesie katastrofalne skutki.

We wrzeœniu 1920 roku we W³oszech mia³y miejsce strajki okupacyjne na szerok¹ skalê w odpowiedzi na redukcje p³ac i lokaut ze strony w³aœcicieli. "Atmosfera tego kryzysu tworzy³a siê wokó³ wyst¹pieñ syndykalistów". W po³owie sierpnia robotnicy przemys³u metalowego z USI "wezwali obydwa zwi¹zki zawodowe do zajêcia fabryk" i nawo³ywali do "zapobiegawczych okupacji" w celu obrony przed lokautami. USI postrzega³o to jako "wyw³aszczenie fabryk przez metalowców" (które musi "byæ bronione przy u¿yciu wszystkich niezbêdnych œrodków") i widzia³o potrzebê "wezwania robotników z innych ga³êzi przemys³u do boju" [Williams, Op. Cit.]. Rzeczywiœcie, "gdyby FIOM nie przyjê³o syndykalistycznej idei okupacji fabryk w celu przeciwstawienia siê zastosowanemu przez pracodawców lokautowi, to USI mog³oby zdobyæ znacz¹ce poparcie aktywnej politycznie klasy robotniczej Turynu" [Carl Levy, Op. Cit.]. Strajki te rozpoczê³y siê w zak³adach mechanicznych i szybko rozprzestrzeni³y siê na koleje, transport drogowy i inne ga³êzie przemys³u, a ch³opi zajmowali ziemiê. Jednak¿e strajkuj¹cy uczynili znacznie wiêcej - nie tylko okupowali swoje zak³ady pracy, ale ustanowili w nich pracowniczy samorz¹d. Wkrótce ju¿ ponad pó³ miliona "strajkuj¹cych" by³o w pracy, produkuj¹c dla samych siebie. Errico Malatesta, uczestnik tych wydarzeñ, pisze:

"Metalowcy rozpoczêli ca³y ruch wskutek sporu o wysokoœæ p³ac. To by³ strajk nowego rodzaju. Zamiast opuszczania fabryk, wymyœlono pozostawanie wewn¹trz bez podejmowania pracy. . . W ca³ych W³oszech mia³a miejsce rewolucyjna gor¹czka wœród robotników, i wkrótce ¿¹dania zmieni³y swój charakter. Robotnicy doszli do wniosku, ¿e sytuacja dojrza³a do tego, aby œrodki produkcji wzi¹æ w posiadanie raz na zawsze. Zbroili siê w celu obrony. . . i zaczêli organizowaæ produkcjê na w³asn¹ rêkê. . . By³o to faktyczne zniesienie prawa w³asnoœci. . .; to by³ nowy ustrój, nowa forma ¿ycia spo³ecznego, jak¹ zapocz¹tkowywano. Zaœ rz¹d przygl¹da³ siê bezczynnie, poniewa¿ czu³ siê niezdolny do prób sprzeciwiania siê" [¯ycie i idee].

Daniel Guerin przedstawia dobre streszczenie tego, jakie rozmiary mia³ ten ruch:

"Kierowanie fabrykami. . . [by³o] wykonywane przez techniczne i administracyjne komisje pracownicze. Samorz¹dnoœæ przysz³a doœæ okrê¿n¹ drog¹: w pocz¹tkowym okresie otrzymywano pomoc z banków, ale kiedy zosta³a ona odciêta, system samorz¹dowy zacz¹³ wypuszczaæ swoje w³asne pieni¹dze w celu p³acenia pensji pracowniczych. Wymagano bardzo rygorystycznej samodyscypliny, zabroniono u¿ywania napojów alkoholowych, a w celach samoobrony organizowano zbrojne patrole. Zosta³a ustanowiona bardzo œcis³a solidarnoœæ miêdzy samorz¹dnymi fabrykami. Rudy i wêgiel umieszczono we wspólnych zasobach i dzielono je sprawiedliwie" [Anarchizm].

W³ochy zosta³y "sparali¿owane, a pó³ miliona robotników okupowa³o swoje fabryki i wywiesi³o na nich czerwono-czarne flagi". Ruch rozprzestrzeni³ siê po ca³ych W³oszech, nie tylko w sercu okrêgów przemys³owych wokó³ Mediolanu, Turynu i Genui, ale tak¿e w Rzymie, Florencji, Neapolu i Palermo. "Bojownicy USI oczywiœcie przodowali w tym ruchu", podczas gdy Umanita Nova przekonywa³a, ¿e "sprawa jest bardzo powa¿na i musimy zrobiæ wszystko, co tylko mo¿emy, aby ni¹ pokierowaæ w celu gwa³townego rozprzestrzenienia siê". USI ustawicznie wzywa³o do "rozszerzenia ruchu na ca³y przemys³ w celu ustanowienia w nim 'generalnego strajku wyw³aszczaj¹cego'" [Williams, Op. Cit.]. Kolejarze, znajduj¹cy siê pod wp³ywem wolnoœciowców, odmawiali przewozu wojsk, robotnicy strajkowali wbrew zaleceniom reformistycznych zwi¹zków zawodowych, a ch³opi zajmowali ziemiê. Anarchiœci ca³ym sercem popierali ten ruch, czego mo¿na by³o siê spodziewaæ, gdy¿ "zajêcie fabryk i ziemi odpowiada³o doskonale naszemu programowi dzia³ania" [Malatesta, Op. Cit.]. Luigi Fabbri opisywa³, ¿e okupacje "ujawni³y potêgê proletariatu, której by³ on dotychczas nieœwiadomy" [cytat z Paolo Spriano, Okupacja fabryk].

Lecz po czterech tygodniach zajmowania zak³adów pracy robotnicy zdecydowali siê na opuszczenie fabryk. Sta³o siê tak z powodu dzia³añ partii socjalistycznej i reformistycznych zwi¹zków zawodowych. Zwalcza³y one ten ruch i prowadzi³y negocjacje z pañstwem w sprawie powrotu do "normalnoœci" w zamian za obietnicê legalnego rozszerzenia pracowniczej kontroli, wspólnie z szefami. Sprawa rewolucji zosta³a rozstrzygniêta przez g³osowanie krajowej rady CGL w Mediolanie 10 i 11 kwietnia, bez konsultacji ze zwi¹zkami syndykalistycznymi, po tym, jak kierownictwo Partii Socjalistycznej odmówi³o wydania jednoznacznej decyzji.

Nie trzeba zgadywaæ, ¿e obietnica "pracowniczej kontroli" nie zosta³a dotrzymana. Brak niezale¿nych miêdzyzak³adowych organizacji uzale¿ni³ robotników od zwi¹zkowych biurokratów w sprawach otrzymywania informacji o tym, co dzieje siê w innych miastach. Wykorzystali oni tê w³adzê, aby izolowaæ miasta i fabryki od siebie nawzajem. To doprowadzi³o do powrotu do pracy na rzecz w³aœcicieli "pomimo sprzeciwu pojedynczych anarchistów porozpraszanych po fabrykach" [Malatesta, Op. Cit.]. Lokalne konfederacje syndykalistycznych zwi¹zków zawodowych nie mog³y dostarczyæ niezbêdnego zaplecza dla w pe³ni skoordynowanego ruchu okupacyjnego, gdy¿ zwi¹zki reformistyczne odmawia³y wspó³pracy z nimi; i choæ anarchiœci byli du¿¹ mniejszoœci¹, to jednak mniejszoœci¹:

"Podczas "ogólnoproletariackiej" konwencji, zwo³anej 12 wrzeœnia (w której uczestniczy³y Unione Anarchia, zwi¹zki kolejarzy i robotników morskich), syndykalistyczni zwi¹zkowcy postanowili: 'nie mo¿emy zrobiæ tego sami', bez partii socjalistycznej i CGL, protestuj¹c przeciwko 'kontrrewolucyjnemu g³osowi' Mediolanu, og³aszaj¹c go mniejszoœciowym, samowolnym i niewa¿nym, i na koniec wydaj¹c nowe, niejasne, lecz p³omienne wezwania do dzia³ania" [Paolo Spriano, Op. Cit.].

Malatesta zwróci³ siê do pracowników jednej z fabryk w Mediolanie. Przekonywa³, ¿e "ci, którzy s³awi¹ porozumienie podpisane w Rzymie [miêdzy Confederazione a kapitalistami] jako wasze wielkie zwyciêstwo, oszukuj¹ was. W rzeczywistoœci zwyciêstwo odniós³ Giolitti [ówczesny premier W³och], rz¹d i bur¿uazja, która wydosta³a siê znad skraju przepaœci, nad któr¹ wisia³a". Podczas okupacji "bur¿uazja dr¿a³a, rz¹d nie mia³ si³y, aby stawiæ czo³a sytuacji". Dlatego:

"Mówienie o zwyciêstwie, gdy ugoda zawarta w Rzymie poddaje was z powrotem bur¿uazyjnemu wyzyskowi, którego mogliœcie siê wyzbyæ, jest k³amstwem. Je¿eli oddajecie fabryki, róbcie to z przekonaniem o klêsce w wielkiej bitwie i z niewzruszonym zamiarem podjêcia walki na nowo przy pierwszej okazji i prowadzenia jej a¿ do ca³kowitego zwyciêstwa. . . Nic jeszcze straconego, jeœli nie macie z³udzeñ co do tego oszukañczego zwyciêstwa. S³awetny dekret o kontroli fabryk to ³garstwo. . . poniewa¿ ma na celu harmonizacjê waszych interesów z interesami bur¿uazji, co jest podobne harmonizacji interesów wilka i owiec. Nie wierzcie tym spoœród waszych przywódców, którzy robi¹ z was g³upców odraczaj¹c rewolucjê na coraz póŸniejszy czas. Musicie sami zrobiæ rewolucjê, gdy tylko okazja sama siê nadarzy, nie czekaj¹c na polecenia, które nigdy nie nadejd¹, lub nadejd¹ tylko po to, by wam nakazaæ porzucenie dzia³ania. Ufajcie tylko samym sobie, wierzcie w swoj¹ przysz³oœæ, a zwyciê¿ycie" [cytat z Maxa Nettlaua, Errico Malatesta: ¿yciorys anarchisty].

S³owa Malatesty siê sprawdzi³y. Jedynymi zwyciêzcami po zakoñczeniu okupacji byli: rz¹d i bur¿uazja. Wkrótce robotnicy stan¹ w obliczu faszyzmu, ale najpierw, w paŸdzierniku 1920 roku, "po opuszczeniu fabryk", rz¹d (oczywiœcie wiedz¹c, kto jest prawdziwym zagro¿eniem) "zamkn¹³ w wiêzieniu ca³e kierownictwo USI i UAI. Socjaliœci nie zareagowali" i "w³aœciwie ignorowali przeœladowanie wolnoœciowców a¿ do wiosny 1921 roku, kiedy to sêdziwy Malatesta i inni uwiêzieni anarchiœci podjêli strajk g³odowy w swoich celach w Mediolanie" [Carl Levy, Op. Cit.]. Zostali uniewinnieni po czterodniowym procesie.

Wydarzenia 1920 roku pokazuj¹ cztery rzeczy. Po pierwsze, ¿e pracownicy potrafi¹ pomyœlnie zarz¹dzaæ swoimi zak³adami samemu, bez szefów. Po drugie, potrzebê anga¿owania siê anarchistów w ruch robotniczy. Bez wsparcia ze strony USI ruch turyñski by³by jeszcze bardziej odizolowany. Po trzecie, anarchiœci powinni siê organizowaæ, aby mieæ wp³yw na walkê klasow¹. Rozwój UAI i USI zarówno pod wzglêdem wp³ywów, jak i iloœci cz³onków wskazuje na donios³oœæ tej sprawy. Bez wysuniêcia pomys³u okupacji fabryk i wspierania tego ruchu przez anarchistów i syndykalistów by³oby w¹tpliwe, czy by³by on tak powszechny i pomyœlny. I wreszcie to, ¿e organizacja socjalistyczna, utworzona jako struktura hierarchiczna, nie wydaje z siebie rewolucyjnych dzia³aczy. Przez ci¹g³e ogl¹danie siê na przywódców ruch zosta³ okaleczony i nie móg³ rozwin¹æ swojego pe³nego potencja³u.

Ten okres historii W³och wyjaœnia rozwój faszyzmu w tym kraju. Jak przedstawia Tobias Abse, "narodzin faszyzmu we W³oszech nie mo¿na rozpatrywaæ w oderwaniu od wydarzeñ biennio rosso, czerwonego dwulecia 1919 i 1920, jakimi by³o poprzedzone. Faszyzm by³ prewencyjn¹ kontrrewolucj¹. . . przeprowadzon¹ w wyniku nieudanej rewolucji"
["Narodziny faszyzmu w aglomeracji przemys³owej", w: Nowe spojrzenie na w³oski faszyzm, pod redakcj¹ Davida Forgacsa]. Okreœlenie "prewencyjna kontrrewolucja" zosta³o ukute przez czo³owego anarchistê, Luigiego Fabbriego.

Podczas okupacji fabryk Malatesta przekonywa³: "jeœli nie doprowadzimy ca³ej sprawy do koñca, to za strach, jaki teraz dajemy odczuæ bur¿uazji, zap³acimy krwawymi ³zami" [cytat z Tobiasa Abse, Op. Cit.]. PóŸniejsze wydarzenia udowodni³y, ¿e mia³ racjê, gdy¿ kapitaliœci i bogaci w³aœciciele ziemscy poparli faszystów, aby ci nauczyli klasy pracuj¹ce znajomoœci ich w³aœciwego miejsca. Tobias Abse twierdzi:

"Cele faszystów i ich zwolenników wœród przemys³owców i ziemian w latach 1921-22 by³y proste: z³amaæ si³ê zorganizowanych robotników i ch³opów ca³kowicie, jak tylko jest to mo¿liwe, wymazaæ, przy pomocy kul i maczugi, nie tylko zdobycze biennio rosso, ale wszystko, co ni¿sze klasy uzyska³y. . . od prze³omu wieków do wybuchu pierwszej wojny œwiatowej" [Op. Cit.].

Bojówki faszystowskie atakowa³y i niszczy³y anarchistyczne i socjalistyczne miejsca zebrañ, oœrodki socjalne, redakcje radykalnych gazet i Izby Pracy (lokalne rady zwi¹zków zawodowych). Jednak nawet podczas mrocznych dni faszystowskiego terroru anarchiœci stawiali opór si³om totalitaryzmu. "Nie jest zbiegiem okolicznoœci to, ¿e najsilniejszy opór klasy robotniczej wobec faszyzmu istnia³ w. . . miastach i miasteczkach, które mia³y silne tradycje anarchistyczne, syndykalistyczne, lub anarcho-syndykalistyczne" [Tobias Abse, Op. Cit.].

Anarchiœci uczestniczyli w dzia³alnoœci grup (a czêsto je organizowali) Arditi del Popolo, organizacji klas pracuj¹cych, maj¹cej na celu samoobronê w sprawach interesów pracowniczych. Arditi del Popolo zachêca³y klasy pracuj¹ce do oporu wobec faszystowskich bojówek i organizowa³y ten opór, czêsto odnosz¹c zwyciêstwa nad przewa¿aj¹cymi si³ami faszystów (na przyk³ad "ca³kowite upokorzenie tysiêcy bojówkarzy Italo Balbo przez parê setek Arditi del Popolo popartych przez mieszkañców dzielnic robotniczych" w anarchistycznej "fortecy", Parmie, w sierpniu 1922 roku [Tobias Abse, Op. Cit.]).

Arditi del Popolo by³y we W³oszech najbli¿sze idei zjednoczonego, rewolucyjnego frontu klas pracuj¹cych przeciwko faszyzmowi, proponowanemu wczeœniej przez Malatestê i UAI. Ruch ten "rozwija³ siê w kierunku antybur¿uazyjnym i antyfaszystowskim, i cechowa³a go niezale¿noœæ grup lokalnych" [Czerwone lata, czarne lata: opór anarchistów wobec faszyzmu we W³oszech]. Zamiast byæ organizacj¹ tylko "antyfaszystowsk¹", Arditi "nie by³y ruchem broni¹cym abstrakcyjnej 'demokracji', ale przede wszystkim ruchem klas pracuj¹cych na rzecz obrony interesów robotników przemys³owych, portowców i du¿ej czêœci cha³upników i rzemieœlników" [Tobias Abse, Op. Cit.].

Jednak zarówno partia socjalistyczna, jak i komunistyczna wyst¹pi³a z tej organizacji. Socjaliœci podpisali "Pakt Spokoju" z faszystami w sierpniu 1921 roku. Komuniœci "woleli raczej wycofaæ swoich cz³onków z Arditi del Popolo, ni¿ pozwoliæ im pracowaæ z anarchistami" [Czerwone lata, czarne lata]. Jak odnotowuje Abse, "wstrzymanie poparcia przez partiê socjalistyczn¹ i komunistyczn¹ na poziomie ogólnokrajowym by³o tym, co sparali¿owa³o" Arditi [Op. Cit.]. Przywódcy autorytarnych socjalistów woleli klêskê i faszyzm ni¿ ryzyko, ¿e ich zwolennicy zostan¹ zara¿eni anarchizmem. Dlatego "defetyzm reformistycznych socjalistów i sekciarstwo komunistów uniemo¿liwi³y zbrojny sprzeciw, który by³by powszechny i przez to skuteczny; zaœ odizolowane próby ludowego oporu nie by³y w stanie zjednoczyæ siê w pomyœln¹ strategiê" [Czerwone lata, czarne lata].

W koñcu faszystowska przemoc odnios³a sukces i w³adza kapitalistów zosta³a utrzymana:

"Wola i odwaga anarchistów nie wystarczy³a do przeciwstawienia siê faszystowskim bandom, potê¿nie wspomaganym pieniêdzmi i broni¹, popieranym przez represyjne organy pañstwa. Anarchiœci i anarcho-syndykaliœci mieli decyduj¹cy wp³yw w niektórych rejonach i w niektórych ga³êziach przemys³u, ale dopiero podobny wybór akcji bezpoœredniej ze strony Partii Socjalistycznej i Powszechnej Konfederacji Pracy [reformistycznego zwi¹zku zawodowego] móg³by powstrzymaæ faszyzm" [Op. Cit.].

Marksiœci, po tym, jak pomogli pokonaæ rewolucjê, przyczynili siê do zapewnienia zwyciêstwa faszyzmu.

Nawet po stworzeniu pañstwa faszystowskiego anarchiœci stawiali mu opór, zarówno w samych W³oszech, jak i poza ich granicami. Wielu W³ochów, anarchistów i nieanarchistów, uda³o siê do Hiszpanii, aby walczyæ przeciwko Franco w 1936 roku (patrz Pamiêæ o Hiszpanii: w³oscy anarchistyczni ochotnicy podczas hiszpañskiej wojny domowej Umberto Marzocchiego w celu zapoznania siê ze szczegó³ami). Podczas drugiej wojny œwiatowej anarchiœci odgrywali g³ówn¹ rolê we w³oskiej partyzantce. Fakt, ¿e ruch antyfaszystowski by³ zdominowany przez elementy antykapitalistyczne doprowadzi³ do tego, ¿e Stany Zjednoczone i Wielka Brytania umieszcza³y znanych faszystów na stanowiskach rz¹dowych w "wyzwalanych" przez siebie okolicach (czêsto tam, gdzie miasto ju¿ wczeœniej zosta³o zajête przez partyzantów, w wyniku czego oddzia³y alianckie "wyzwala³y" to miasto od swoich w³asnych mieszkañców!).

Znaj¹c historiê oporu wobec faszyzmu we W³oszech, zaskakuj¹ce jest to, ¿e niektórzy twierdz¹, i¿ w³oski faszyzm by³ wytworem lub jak¹œ form¹ syndykalizmu. Tak twierdz¹ nawet niektórzy anarchiœci. Zdaniem Boba Blacka "w³oscy syndykaliœci w wiêkszoœci przeszli na faszyzm". Podaje on jako Ÿród³o studium Davida D. Robertsa z 1979 roku Tradycja syndykalistyczna a w³oski faszyzm na poparcie swojej tezy [Anarchia po lewactwie]. Peter Sabatini w swoim przegl¹dzie w piœmie Social Anarchism wysuwa podobn¹ tezê, twierdz¹c, ¿e "ostateczn¹ klêsk¹" syndykalizmu by³o "jego przekszta³cenie w organ faszyzmu" [Social Anarchism, no. 23, p. 99]. Gdzie le¿y prawda w odniesieniu do tych tez?

Zapoznaj¹c siê z podanym przez Blacka Ÿród³em, odkrywamy, ¿e tak naprawdê wiêkszoœæ w³oskich syndykalistów nie przesz³a na faszyzm, jeœli przez syndykalistów rozumiemy cz³onków USI (W³oskiego Zwi¹zku Syndykalistycznego). Roberts twierdzi, ¿e:

"Ogromna wiêkszoœæ zorganizowanych robotników odmówi³a odpowiedzi na apele syndykalistów i w dalszym ci¹gu sprzeciwia³a siê [w³oskiemu] udzia³owi [w pierwszej wojnie œwiatowej], wystrzegaj¹c siê tego, co zdawa³o siê byæ bezowocn¹ wojn¹ kapitalistyczn¹. Syndykalistom nie uda³o siê nawet przekonaæ wiêkszoœci w obrêbie USI. . . wiêkszoœæ popiera³a neutralizm Armando Borghiego, przywódcy anarchistów w USI. Roz³am nast¹pi³, gdy de Ambris wyprowadzi³ interwencjonistyczn¹ mniejszoœæ z konfederacji" [Tradycja syndykalistyczna a w³oski faszyzm].

A zatem, jeœli u¿yjemy s³owa "syndykaliœci" jako oznaczaj¹cego niektórych intelektualistów i "przywódców" przedwojennego ruchu, to sprawa przedstawia³a siê tak, ¿e "czo³owi syndykaliœci wyst¹pili, popieraj¹c interwencjê, szybko i niemal jednog³oœnie" [Roberts, Op. Cit.] po rozpoczêciu pierwszej wojny œwiatowej. Wielu z tych przedwojennych "czo³owych syndykalistów" rzeczywiœcie zosta³o faszystami. Lecz koncentrowanie siê na garstce "przywódców" (za którymi wiêkszoœæ nawet nie posz³a!) i stwierdzanie, i¿ ukazuje to fakt, ¿e "w³oscy syndykaliœci w wiêkszoœci przeszli na stronê faszyzmu" nie jest godne wiary. A nawet - co jest jeszcze gorsze - jak zauwa¿yliœmy wczeœniej, w³oscy anarchiœci i syndykaliœci byli najofiarniejszymi i najskuteczniejszymi bojownikami przeciw faszyzmowi. W rezultacie tego Black i Sabatini znies³awili ca³y ruch.

Co jest równie interesuj¹ce, owi "czo³owi syndykaliœci" nie byli anarchistami, a przez to i anarcho-syndykalistami. Roberts zauwa¿a, ¿e "syndykaliœci autentycznie pragnêli -- i próbowali -- dzia³aæ w ramach tradycji marksistowskiej" [Op. Cit.]. Wed³ug opracowania Carla Levy'ego o w³oskim anarchizmie, "w przeciwieñstwie do innych ruchów syndykalistycznych, w³oska odmiana jednoczy³a siê wewn¹trz partii nale¿¹cej do II Miêdzynarodówki. Zwolennicy czêœciowo siê odcinali od bezkompromisowych socjalistów. . . na Po³udniu syndykalistyczni intelektualiœci g³osili republikanizm. . . Jeszcze innym sk³adnikiem. . . by³a resztka Partito Operaio" ["W³oski anarchizm: 1870-1926" w: Anarchizm: historia, teoria, praktyka, pod redakcj¹ Davida Goodwaya].

Innymi s³owy, w³oscy syndykaliœci, którzy przeszli na stronê faszyzmu byli, po pierwsze, niewielk¹ mniejszoœci¹ intelektualistów, którzy nie potrafili przekonaæ wiêkszoœci dzia³aczy zwi¹zku syndykalistycznego do pójœcia za sob¹, a po drugie, raczej marksistami i republikanami ni¿ anarchistami, anarcho-syndykalistami czy choæby rewolucyjnymi syndykalistami.

Wed³ug Carla Levy'ego, ksi¹¿ka Robertsa "skupia siê na syndykalistycznej inteligencji" i na tym, ¿e "niektórzy syndykalistyczni intelektualiœci. . . pomogli siê narodziæ, lub odnosili siê z sympati¹ do nowego ruchu nacjonalistycznego. . . który wykazywa³ podobieñstwa do populistycznej i republikañskiej retoryki syndykalistycznych intelektualistów z Po³udnia". Levy przekonuje, ¿e "po³o¿ono zbyt wielki nacisk na syndykalistycznych intelektualistów i organizatorów w skali krajowej", i ¿e syndykalizm "swoj¹ d³ugoterminow¹ ¿ywotnoœæ opiera³ tylko w ma³ym stopniu na zaufaniu do ogólnokrajowego kierownictwa" [Op. Cit.]. Jeœli rzeczywiœcie przejrzymy cz³onków USI, to zamiast znaleŸæ gromadê, która "w wiêkszoœci przesz³a na stronê faszyzmu", odkryjemy gromadê ludzi, która walczy³a z faszyzmem zêbami i pazurami i by³a powszechnie poddawana przemocy z jego strony.

Streszczaj¹c, w³oski faszyzm nie mia³ nic wspólnego z syndykalizmem i, jak wynika z powy¿szych Ÿróde³, USI walczy³a z faszystami i zosta³a zniszczona przez nich wraz z UAI, Parti¹ Socjalistyczn¹ i innymi radyka³ami. A to, ¿e garstka przedwojennych marksistowskich syndykalistów póŸniej sta³a siê faszystami i wezwa³a do "narodowego syndykalizmu" nie znaczy jeszcze, ¿e syndykalizm jest spokrewniony z faszyzmem (nie bardziej, ni¿ gdyby to, ¿e niektórzy anarchiœci staj¹ siê póŸniej marksistami, mia³o czyniæ anarchizm "organem" marksizmu!).

Nie jest niespodziank¹, ¿e anarchiœci byli najkonsekwentniejszymi i najskuteczniejszymi przeciwnikami faszyzmu. Te dwa ruchy nie mog³y d³u¿ej staæ obok siebie, zwa¿ywszy, ¿e jeden z nich opowiada³ siê za totalnym etatyzmem w s³u¿bie kapitalizmu, a drugi za wolnym, niekapitalistycznym spo³eczeñstwem. Nie jest te¿ niespodziank¹ to, ¿e kiedy przywileje i w³adza znalaz³y siê w niebezpieczeñstwie, kapitaliœci i w³aœciciele ziemscy uciekli siê do faszyzmu, aby je ocaliæ. Proces ten jest powszechnym zjawiskiem historycznym (wymieniaj¹c chocia¿by tylko cztery przyk³ady: W³ochy, Niemcy, Hiszpaniê i Chile).

nastêpna sekcja